Choroby wg totalnej biologii – Weronika Burban

Aby pojawiła się choroba musisz doświadczyć dramatycznego wydarzenia, które głęboko cię poruszy – tak ogólnie można powiedzieć o przyczynie powstawania chorób z perspektywy Totalnej Biologii. Co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze, nie ważne czego doświadczysz, ważne jak ta sytuacja zostanie przez Ciebie odebrana. W jednych strata pracy wywoła panikę, a dla innych stanie się okazją do rozwoju i poszukania czegoś adekwatniejszego. To samo dotyczy wypadków, śmierci i wszystkich innych trudnych doświadczeń. „Fakty nie mają znaczenia. Ważne, co Ty o nich myślisz.” – cytuję tu dr Marzannę Radziszewską-Konopkę, specjalistkę od tematu. Po drugie, to czego doświadczasz w danej sytuacji musi cię naprawdę głęboko dotknąć. Tutaj trudno znaleźć skalę, do której można by się odnieść, ale na pewno sama/sam dokładnie wiesz, kiedy to, co przeżywasz, jest naprawdę poważne.

(Z chorobami wrodzonymi jest troszkę inaczej. Tam zazwyczaj „niosą” się historie sprzed naszych narodzin, czyli z okresu tzw. projektu celu oraz tematy przodków. Napisze o tym więcej innym razem.)

Totalna Biologia – mózg jest najważniejszy

Chodzi o to, że wg tego spojrzenia, biologia działa bardzo sensownie. W biologii najważniejszy jest mózg. Organizm zrobi wszystko, aby go chronić, bo to gwarantuje mu przetrwanie. Jeśli mózg jest przeciążony nadmiernym stresem, takim z którym sobie nie potrafi poradzić, to sprowadzi go na poziom ciała.

Mała dygresja: Oglądałam ostatnio film Elizjum. Nie, nie polecam, ale ciekawie był tam przedstawiony wątek mózgu, który był nośnikiem ludzkiego życia. W specjalnej maszynie można było w nieskończoność regenerować ciało, o ile mózg pozostał nietknięty. Dodatkowo istniała możliwość kopiowania danych z mózgu do mózgu, ale nie dało się przenieść osobowości. Jeden z bohaterów, taki zły charakter – Kruger, który krótko mówiąc miał nierówno pod sufitem i był całkowicie pozbawiony ludzkich emocji, miał wielokrotnie naprawiane ciało. Gdy mu urwało nogi to je odbudowano, gdy granat wysadził mu pół twarzy, znów mu ją odbudowano. Pewnie cały był zbudowany wielokrotnie od nowa. W filmie nie było to rozwinięte, ale zastanawia mnie, czy zatem można wysnuć taką tezę, że twórcy filmu chcieli przekazać, że bez ciała nie ma osobowości, bo to w ciele są emocje? 

Totalna Biologia  – indeks chorób

Mądrość biologii i jej celowe działanie przejawia się również tym, w jaki sposób ten nadmierny stres zostanie sprowadzony na poziom ciała. W jaki sposób taki zabieg się przejawi, w postaci jakiej choroby, gdzie się ona ulokuje etc. Twórcy Biologii Totalnej oraz nauk jej pokrewnych (Biologika, Recall Healing, Totalna Biologia, Germańska Nowa Medycyna, Psychobiologia etc.), na podstawie licznych obserwacji zauważyli, że konkretne konflikty biologiczne (czytaj ten nadmierny stres, z którym sobie nie potrafimy poradzić) przejawiają się w konkretnych schorzeniach. Na podstawie tej tezy powstał indeks chorób, po którym możemy sprawdzić, co było przyczyną naszej choroby. W takim spisie zazwyczaj nie ma przypisanej jednej sytuacji, ale cały kontener o określonych cechach i jakościach.

*W tym miejscu wracam do tego, co pisałam na początku. Nie u każdego dana sytuacja wywoła chorobę. To zależy jak dana osoba ją odbierze i jak ją przeżyje. Wspomnę, że sprawa jest bardziej skomplikowana, bo może się okazać, że nie przeżyliśmy w danym momencie, aż takiej tragedii, ale w pamięci komórkowej są zapisane zdarzenia również z życia naszych przodków czy naszego życia płodowego, w którym to mogła wydarzyć się ta dramatyczna sytuacja, a bieżące zdarzenie, jak mały kamyczek, po prostu uruchomi lawinę emocji czyhającą podskórnie na uwolnienie.

Szukając w internecie znajdziesz na pewno indeks czy spis chorób wg Totalnej Biologii. Są też książki na ten temat, jak choćby Gilberta Renaud „Recall Healing: Totalna biologia. Biologiczne i emocjonalne znaczenie chorób i zachowań. Leksykon”.

W takim spisie chorób można na przykład wyczytać, że:

– grypa – zagrożenie na terytorium, pojawia się już po rozwiązaniu konfliktu jako faza naprawcza;

– wyrostek robaczkowy – poprzedzające zdarzenie – strata niewielkiej ilości pieniędzy odłożonej „na potem”;

– białaczka – hasło związane z tym „niosę niską samoocenę moich rodziców”

Sam spis chorób wg Biologii Totalnej nie wystarcza

I cóż nam po tym? Moim zdaniem nie za wiele. Bo jak to się ma do mojej indywidualnej historii, do mojej rodziny? Często nie znamy szczegółów z życia przodków, a na własne sprawy sami nakładamy cenzurę. Taki leksykon moim zdaniem można traktować jako inspirację do szukania, ale nie zastąpi on wnikliwej analizy z osobą z zewnątrz, najlepiej terapeutą. A to bardzo ważne w tej koncepcji, żeby namierzyć prawdziwy konflikt i go rozwiązać, inaczej choroba nie odpuści. Albo będzie trwała o wiele dłużej, albo powróci, albo wywali inny bezpiecznik, jeżeli sztucznie zwalczymy objawy.

Przeżywanie emocji jest kluczem do zdrowia

Emocje są kluczem i najlepiej byłoby przeżywać wszystko w pełni i do końca, bo do tego to się sprowadza. Ale jeżeli chodzi o samo zdrowienie, to temat jest bardziej złożony. Świadomość własnych konfliktów, ich namierzenie może pomóc przy błahych sprawach. Takich jak na przykład katar czy ból gardła. Przy poważniejszych chorobach „przyczepione” są i problemy większego kalibru, które wymagają zmiany postawy, świadomości, a kto próbował zmienić choćby nawyk, ten wie ile pracy to wymaga. Często też przy poważniejszych chorobach organizm jest nadwyrężony, wycieńczony.

Sama praca z umysłem i duchem może nie wystarczyć. Organizm trzeba wspomóc od strony technicznej, jak odżywieniem, lekami, różnymi terapiami, które pomogą mu się dźwignąć i unieść procesy naprawcze. Wydaje mi się, że czasem sprawy zajdą za daleko i na poziomie fizycznym nie da się już nic zrobić, a jedynie ukoić ducha i znaleźć zgodę na to, co jest. Dr Radziszewska-Konopka twierdzi, że zdrowienie nie jest celem, ono wydarza się przy okazji. Chodzi o rozwój świadomości.

Ps. Nie jestem terapeutką Totalnej Biologii. Uczę się jej i polecam jako, że przetestowałam i nadal testuję z dobrym skutkiem na sobie i bliskich. Uważam też, że w wielu przypadkach nie powinno się rezygnować z opieki lekarskiej.

Tekst: Weronika Burban

2 Comments

    • Generalnie mówi się, że opryszczka jest chorobą „pocałunków” – tych chcianych i niechcianych. Głębiej chodzi tu o odseparowanie. W przypadku powracania opryszczki samym konfliktem może być fakt: nie chcę mieć opryszczki – nie chce mieć z nią kontaktu. Biologia bywa dość dosłowna:) Aby zgłębić temat polecamy zapoznać się z 2 modułem Akademii Psychobiologii, gdzie dr Radziszewska szerzej omawia temat. Żeby namierzyć konflikt pracujący we własnym życiu zawsze polecamy konsultację ze specjalistą.
      Pozdrawiam ciepło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *