Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape

Przebudzona podświadomość

Przebudzona podświadomość

Dlaczego większość ludzi czuje pustkę, osiągając cele?

Człowiek bardzo często nie potrafi rozpoznać, co jest tak naprawdę jego. Na wielu sesjach, które prowadziłam, i na terapiach, w których sama uczestniczyłam, podstawowy problem był zaskakująco prosty: ludzie po prostu nie wiedzą, czego chcą.

Jesteśmy napompowani cudzymi wizjami życia. Cudzymi definicjami sukcesu. Cudzymi marzeniami. I dajemy się im zahipnotyzować. Co gorsza, potrafimy zadedykować ogromną część swojego życia czemuś, co wcale nie jest nasze. A potem przychodzi moment, w którym cel zostaje osiągnięty… i zamiast spełnienia pojawia się pustka.

MIT O JEZONIE

Ten stary mit dobrze to pokazuje. Jezon całe życie gimnastykował się, by zdobyć złote runo. A kiedy w końcu je dostał – pojawiła się pustka i gorączkowa potrzeba znalezienia kolejnego celu. Moim zdaniem u Jazona, jak i u nas wszystkich, to nie jest tylko gonienie króliczka. To zwyczajnie źle ukierunkowana energia.

(Znasz to? Narobiłaś się, udało się, a potem przyszedł ten znajomy ucisk rozczarowania?)

„Kto jest twoim panem?” — pyta dr Joseph Murphy w swojej książce “Przebudzona potęga podświadomości”.

– Kto naprawdę rządzi twoim życiem?

– Jakie pragnienie?

– Jaka emocja?

– Jaka pokusa?

– Za czym, albo za kim, tak naprawdę podążasz?

Gdyby na chwilę odłożyć przywiązanie do nazewnictwa, to z mechanizmem, o którym pisze Murphy, zgadzam się prawie w 100%. I przyznam, trochę mnie to zaskoczyło.

Według niego to, co na zewnątrz, jest odbiciem tego, co w środku. Widzisz i doświadczasz tego, na co jesteś ukierunkowana. Wszystko jest możliwe, o ile trajektoria jest właściwie ustawiona.

I tu wiele osób wyśmieje afirmacje, twierdząc, że to naiwna bzdura. Bo przecież samo pragnienie bycia bogatym czy zdrowym nie sprawi, że to z dnia na dzień się zmaterializuje. I jasne, samo chcenie nie wystarczy.

Ale spójrzmy uczciwie: Ile osób naprawdę nosi w sobie bogactwo albo zdrowie? A ile nosi w sobie lęk, strach i całe magazyny ograniczających przekonań?

Dla mnie ogromna część rynku rozwojowego polega właśnie na: rozpoznaniu i odkręcaniu tych głęboko zakorzenionych blokad. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa, osobista kreacja.

NAMIERZANIE SWOICH PRZEKONAŃ

Aby namierzyć swoje wewnętrzne ograniczenia, pomocna bywa Totalna Biologia. W dużym skrócie zakłada ona, że za każdym fizycznym (i nie tylko) problemem stoi konflikt emocjonalny.

Zapalenie zatok? Często oznacza trudność w podjęciu decyzji — bo brakuje Ci danych. Zapalenie pęcherza po wizycie gości? Być może wcale nie czułaś się z nimi tak dobrze, jak deklarowałaś. Przykładów można mnożyć bez końca. Polecam, jak coś Ci się przydarzy chorobowego, zerknij sobie na wzorzec emocjonalny stojący za tym. 

Podobnie jest zresztą z ustawieniami systemowymi. Za problemem zawsze stoi jakaś historia, jakaś dynamika, która z tobą rezonuje. A to oznacza, że nie jesteś jeszcze w pełni zharmonizowana ze swoim centrum, bo część ciebie została gdzieś zawieszona — w jakiejś historii. Najczęściej trudnej. I najczęściej zupełnie nieświadomie!

NIE PRZYSZLIŚMY TU DOŚWIADCZAĆ

Wracając do samej książki – jedna rzecz szczególnie mi się w niej spodobała. Murphy obala popularną mantrę, że „przyszliśmy tu doświadczać”. Przyznam szczerze: tej mantry osobiście nie cierpię.

Według niego naszym zadaniem jest rozpoznać siebie — własną esencję. On nie używa akurat tego słowa. Mówi raczej o uniwersalnym duchu, wszechinteligencji, o Bogu… ale obecnym w nas, jako części nas samych. Dla mnie to właściwie to samo. Choć osobiście wolę słowo: esencja 🙂

Dlatego “Przebudzona potęga podświadomości. Sztuka afirmacji i techniki zmiany” to książka raczej dla osób, które już trochę znają swoje wnętrze. Bez tego łatwo wpaść w bardzo naiwne myślenie, polegające na zaklinaniu rzeczywistości, i narobić sobie więcej szkody niż pożytku.

Przyznam, że czytałam ją z dystansem.

Ale co chwilę pojawiało się we mnie bardzo wyraźne odczucie: „No tak. To się zgadza. Mam dokładnie tak samo.”

Pytanie na koniec do Ciebie:

Dokąd chcesz, żeby to Twoje życie Cię zaprowadziło i czy na pewno tego chcesz? 🙂

Dobrej lektury!

Weronika

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *