O co chodzi w automasażu?

Automasaż to niezawodna forma pracy z ciałem, która może pomóc głęboko się rozluźnić, uspokoić, zwolnić, lepiej poczuć swoje ciało i nauczyć się podążać za jego potrzebami. Wystarczy nawet parę minut regularnej, codziennej praktyki, aby poczuć przyjemne efekty jego działania. Do wykonania automasażu wystarczy kawałek podłogi, ściany, wygodny strój i trochę czasu (od kilku minut do godziny). Można umilić sobie ten czas ulubioną muzyką w razie potrzeby używać dodatkowych przyrządów np. piłeczek tenisowych, czy różnego typu wałków.

Od czego zacząć automasaż?

W wersji podstawowej korzystamy z pomocy podłogi lub ściany. Polecam zrezygnować z mat czy dywanu, bo twarde podłoże pozwoli precyzyjniej wyczuwać napięcia. Kładziemy się w dowolnej pozycji, rozluźniamy i delikatnie się poruszając zmieniamy ułożenie ciała względem podłogi, tak żeby uwalniać napięte miejsca w ciele w kontakcie z podłogą, przy wykorzystaniu masy ciała. Wyobraź sobie, że podłoga jest Twoim masażystą, który łagodnie i z miłością pomaga Ci odpuścić. Najważniejsze to nie sprawiać sobie bólu i dać sobie czas, bo pewnie nie każde miejsce będzie mogło rozluźnić się przy jednorazowym zabiegu. Bardzo pomaga oddech skierowany tam, gdzie masujesz. Skuteczne jest też rozciąganie mięśni, dla inspiracji zachęcam do zapoznania się z serią filmów.

Dlaczego warto robić automasaż?

Całe życie to przenikające się cykle kurczenia i rozkurczania. Tak właśnie pracują serca żywych organizmów i miliony komórek w ich ciałach. Nie ma więc nic złego w napięciu, ale ważne jest to, aby je równoważyć rozluźnieniem. Kiedy napięcia (fizyczne, emocjonalne, mentalne) kumulują się i nie dbamy o to, żeby je uwalniać, zaczyna dochodzić do przemęczenia, zakwaszenia i niedotlenienia organizmu, chronicznych napięć a w końcu do chorób. Automasaż jest genialnym sposobem na codzienną „higienę napięciowa”, reset po ciężkim dniu, głębszy sen, czy rozpoczęcie dnia z dystansem, energią i na luzie. Jeśli wspieramy ciało w rozluźnianiu, będzie ono lepiej ukrwione, dotlenione, odżywione na poziomie komórkowym i oczyszczone z toksyn, to będzie z większą łatwością uruchamiać procesy autoregeneracji. Nasz organizm doskonale wie jak wyzdrowieć, ale potrzebuje do tego sprzyjających warunków. Jednym z nich jest uwalnianie napięć przy współpracy z oddechem..

Innym aspektem jest budowanie kontaktu ze swoim ciałem. Życie współczesnego człowieka w dużej mierze wypełnia gonitwa myśli, logiczne myślenie, pośpiech. Tak bardzo żyjemy „w głowie”, że często zapominamy o ciele, które zdesperowane ubiega się o uwagę poprzez ból i inne dolegliwości. Drugą skrajnością jest ciągłe wymaganie od ciała żeby było szczuplejsze, silniejsze, lepiej wyrzeźbione, inne niż jest, a co za tym idzie treningi, diety, operacje plastyczne i ciągła kontrola. To wszystko powoduje, że tracimy kontakt z tym, czego nasze ciała naprawdę potrzebują. Może to być odpoczynek, relaks, kontakt, dotyk, uwaga czy szacunek. Automasaż może być takim momentem w ciągu dnia, kiedy zatrzymujemy się na chwilę, przenosimy uwagę (a co za tym idzie – energię) do ciała i wsłuchujemy się w to, jaki ruch, nacisk przyniesie ulgę i odpuszczenie. Te informacje płyną od nas z ciała nieprzerwanie. Jeśli nauczymy się ich słuchać, będziemy bardziej zbalansowani na poziomie fizycznym, psychicznym i mentalnym. Będziemy mieli lepszy kontakt ze sobą i swoją intuicją.

Weź sprawy w swoje ręce

Jeśli masz poważne dolegliwości najlepiej udać się do odpowiedniego specjalisty, ale pamiętaj że zawsze jest coś, co możesz zrobić sam/a dla siebie. Jeśli będziesz praktykować automasaż z uważnością i nie będziesz przekraczać granicy bólu, ani swoich możliwości na dany moment, będzie to świetne wsparcie każdego procesu terapeutycznego. Nie zawsze możemy sobie pozwolić na to, żeby odpowiednio często korzystać z zabiegów, masaży czy terapii, a to jest świetny sposób na to, żeby zrobić coś bezcennego dla siebie i to zupełnie za darmo. Podaruj swojemu ciału czas, uwagę i troskę, a ono z całą pewnością Ci się za to odwdzięczy.

Uwaga: Możesz skorzystać z ćwiczeń zaproponowanych przez Martę w krótkim kursie video z automasażu. Kurs automasażu kosztuje zaledwie 10 zł a cały zysk z niego przeznaczony jest na rehabilitację Kuby – podopiecznego Justyny Sadowskiej. Wszystkie informacje o Kubie znajdziesz tu.

Jeśli zainteresował Cię kurs automasażu i praca z ciałem Cie zafascynowała to polecamy obszerny kurs masażu Lomi Lomi Nui Online, którego autorką jest również Marta Gierczyńska.

Tekst: Marta Gierczyńska Kinomana.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *