Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape

Glukozowa rewolucja

Glukozowa rewolucja

GLUKOZOWA REWOLUCJA – Jessie Inchauspé

Był taki czas, że ukrywałam się ze swoimi ciasteczkami jak prawdziwy przestępca. Takie to już złe nawyki – kiedy w środku robiło się u mnie zbyt intensywnie, szukałam ukojenia w jedzeniu.

Z wagą bujam się całe życie. Raz jest lepiej, raz trudniej, a ostatnio było wybitnie trudno. Jakbym wpadła w epicentrum cugu na cukier. I co najgorsze – nie przynosiło to żadnego ukojenia. A to już fatalne połączenie, bo jak grzeszysz, to chodzi o to, by chociaż była z tego przyjemność:)

W przeszłości wypróbowałam pewnie wszystkie diety świata z różnymi skutkami, ale finał był zawsze ten sam: po jakimś czasie po prostu z nich rezygnowałam.

Potem wpadłam w przekonanie, że za wszystkim stoją emocje. Wyłącznie emocje. I na jakimś poziomie nadal tak myślę, ale… znam większość swoich konfliktów biologicznych. Wiele z nich rozbroiłam na sesjach, a mimo to waga nie spadała.

No i wtedy pojawiła się Jessie. Najpierw mignęła mi na Instagramie, potem wpadłam na jej książkę. Powiem tyle: jej energia i przekaz wchodzą gładko. I co najważniejsze – działają. Pewnie sprzęgło się tu u mnie wiele wątków, ale uregulowanie cukru po prostu ułatwia WSZYSTKO. To jest ten jeden, cholernie ważny klocek domina. Bez niego cała moja misterna konstrukcja „oświecenia” i duchowego rozwoju to po prostu domek z kart.

Chcąc nie chcąc, zabrałam się za swój cukier. Z radami Jessie Inchauspé z każdym dniem ten głód na słodkie blaknie. I uwierz mi, to wcale nie jest takie wymagające.

Nawet jeśli nie masz cukrzycy ani insulinooporności, to naprawdę warto poznać, jak działa ta mechanika. Szczególnie, że większość jedzenia dostępnego w sklepach jest wręcz zalana cukrem. I pewnie prędzej czy później odciśnie to swój stempel na Twoim systemie.

Poza tym tę książkę czyta się rewelacyjnie! Mimo że to wiedza naukowa, lecisz przez nią jak przez dobrą powieść.

Ale co najważniejsze!

Opanowanie poziomu cukru niezwykle rozjaśnia umysł. Jeśli jak ja pracujesz w subtelnych obszarach czucia (u mnie to akurat praca wglądowa) to zmysły się naprawdę wyostrzają. Jasnosłyszenie, jasnowidzenie, jasnoczucie – po prostu jest coraz bardziej jasne.

Dobrej lektury!
Weronika

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *