42 urodziny okazały się jakieś graniczne dla pewnych standardów, do których przywykłam. Przez wiele lat miałam 23. Potem długo 27. A potem okazało się, że i mnie dopadło to, co jest faktycznie 🙂
Jak chcesz mieć rzodkiewkę, musisz przygotować glebę, wyrywać chwasty i podlewać, regularnie.
Tak jak nie chcesz mieć chomików, kurzych łapek i lwiej zmarszczki (czemu to wszystko takie zwierzęce?), też trzeba dbać.
Przyznam, że mój feed zalany jest filmikami o masażu twarzy 🙂 Nie żebym była w tym regularna, ale widzę, że działa. Chcesz mieć plony: zadbaj.
Nie trzeba laserów, zastrzyków i innych ingerencji (ale można, jak ktoś lubi). Można naturalnie i widać różnicę.
Jakże mnie ubawiło, gdy w moje ręce wpadła książka Karoliny Mazgaj „Z masażem Ci do twarzy”. No do twarzy! To prawda.
Pięknie wydana, lekka i optymistyczna. Plus odpowiedzi mniej oczywiste: np. jakiego oleju użyć, jak aktywować węzły chłonne etc.
No sama przyjemność. Masujcie ryjki!
I jak zawsze, dobrej lektury.
Weronika
—–
(płatna współpraca)



