O co chodzi z tą ekstazą?
Jest coś ujmującego w świecie jungowskiej psychologii. Cały ten świat archetypów, indywiduacji, cienia. Niemal na każdy aspekt zawiłości bycia człowiekiem Jung miał odpowiedź.
Życie na Ziemi w tym podejściu staje się planszą do gry, a istnienie ma swoje reguły, nawet jeśli w tych regułach trudno się poruszać 🙂
Czy ktoś kwestionuje w ogóle podejście Junga?
Nieświadomość, ego, kompleksy… to wszystko pojęcia, które wrosły w system jak prawda (tak, wiem że to nie tylko Jung). Ja zakładam, że może to nie być prawda, ale najczęściej też je wybieram.
A na Olimpie mieszkała banda reprezentacji naszej Jaźni. Zeus jako lider, decydent i zdobywca kobiecych łon, Hera jako żona, strażniczka zobowiązań i mściwa baba. Dalej Posejdon, Apollo, Afrodyta, Demeter… każde ma swoje dość wąskie funkcje archetypowe i jest przewidywalne w swoim zachowaniu.
Są bogowie ważniejsi i mniej ważni.
I tak na przykład jednym z najmłodszych bogów był Dionizos. Bóg ekstazy, potocznie kojarzony z winem.
Czytałam niedawno książkę jungisty Roberta A. Johnsona „Ekstaza. Psychologia radości i archetyp Dionizosa”, w której autor rozkłada na czynniki pierwsze cechy Dionizosa w naszym indywidualnym i społecznym życiu.
Ten tytuł wołał mnie już od dawna. Ciekawe czemu? ;D
Johnson napisał tę książkę jako starszy już pan, a jednak jest ona zaskakująco aktualna i dobrze łapie współczesne trendy. Prowadzi czytelnika jak najlepszy przewodnik. Jest zabawny, z dystansem, dociekliwy. Czyta się ją lekko, jak najlepszą beletrystykę.
Dwie rzeczy poruszyły mnie i trawię je do dziś.
Po pierwsze: W Polsce to być może kontrowersyjne, ale wg autora archetypowym protoplastą Jezusa był Dionizos. W książce fantastycznie pokazuje, dlaczego tak uważa.
Druga sprawa: Dionizos żyje w każdym z nas. Jak go uznajesz i dajesz mu przestrzeń, doświadczasz tytułowej ekstazy w tym ciekawszym wydaniu. Jak nie, zmienia się w zdegradowanego, okrutnego pijaka, który niesie zniszczenie.
W świecie, w którym racjonalność zdominowała ludzkie umysły, radość pozostaje uciemiężona. Widzę tego przejawy w ilości alkoholu kupowanego w okolicznym Dino. Ludzie muszą się napić, żeby puściły ograniczenia, które ich trzymają. Potrzebują wyzwalacza, by się pośmiać, potańczyć albo w ogóle się odezwać.
W książce idzie to dalej. Uciemiężony Dionizos społecznie daje tornada, powodzie i rozpierduchy społeczne
Każde wykluczenie rodzi patologię i to jest bardzo poważne założenie.
Chcesz dobrego życia – zrób miejsce u stołu dla Dionizosa. Destrukcja ustąpi, wróci zabawa. Szach mat.
A specjalnie dla Was: na hasło HAKUJZDROWIE dostaniecie w Ścieżkach Mocy 10% zniżki na książkę. Kupon jest aktywny do 10 października.
Książka dostępna tu: https://sciezkimocy.pl/p/
Dobrego czytania!
Weronika
—
(współpraca partnerska)



