Ostatni lot – sesja wglądowa, która wyjaśniła nocne wybudzenia
Mała dziewczyna wybudza się każdej nocy koło godziny 3. Przerażona nie może zasnąć. Potrzebuje utulenia i budzi rodziców. Tak dzień w dzień. Zajrzeliśmy w pole, żeby zobaczyć jaka jest tego przyczyna.
Tym razem ja przepuszczałam przez siebie obrazy. Pojawiła się taka historia.
Wera:
Akt 1 – Pierwsze wrażenie
Czuję, że jestem pilotem odrzutowca. Czuję w ciele przeciążania od prędkości. Mimo słuchawek na uszach, słyszę świst. Wkoło pustka. Ciężko mi się oddycha. Nie mogę wziąć wdechu. Czuję, że tracę siły. Coraz bardziej mnie składa.
Akt 2 – Co się wydarza po wylądowaniu?
Sceneria jak z lat 50 lub 60 zeszłego wieku. Powietrze na lądzie jest dla mnie trudne. Nie mogę się zaaklimatyzować do warunków atmosferycznych. Czuję zimno.
Jacyś ludzie niosą mnie na noszach polowych i powtarzają, że nie będę mógł latać. Mój zero-jedynkowy umysł nie potrafi tego pojąć. Całe życie latam. Wszystko kręcił się wokół latania. Czuję panikę. Co ze mną będzie, jak nie będę mógł latać?
Coraz bardziej zimno. Czuję, że mam gorączkę. Pojawiają się omamy. Potęgują się skutki dekompresji. Paraliżuje mi nogi. Nie mogę normalnie oddychać.
Akt 3 – Przesuń czas. Co się dzieje po wypadku, ale już po przemianie?
Odsłania się wiele wątków. Między mostkiem a splotem słonecznym czuję metal. Czarną, metalową kulkę. Odczuwam ją z przodu ciała, ale wiem, że jest na placach. Czuje, że mam usztywniony kręgosłup, może po złamaniu, jakbym miał operację i szynę w plecach. To ona trzyma mnie w kupie. Boli mnie. Ból ciągnie się do tętnic w szyi. Z lewej strony.
Ta kulka jest takim zaciskiem. Taką obręczą na wężyku. Czuję, że coś nie może swobodnie płynąć. Jest duże ciśnienie, dlatego to tak kłuje.
Akt 4 – Jaki ta kulka ma wpływ? Czy możesz się jej pozbyć?
To współczesna technologia, ale ja jestem z lat 60. Nie rozumiem tego. Nie potrafię odpowiedzieć. Żeby się jej pozbyć, muszę wyłączyć się na wszelkie bodźce zewnętrzne. Muszę skupić się na oddechu. Ale pojawia się złość. Czuję jakby coś we mnie wlazło.
Akt 5 – Przeobrażenie
Wybiło mnie z pilota i przeskoczyłam w to, co jest złe. Jest bardzo niezadowolone. To jest duże, takie fukająco-syczące. Ale po chwili się oddala. Kurczy. Blednie temu kontrast. Słychać już tylko delikatne echo.
Jestem znów pilotem. Czuję jak wypełniam się sobą. Jakby puściła tama i puste koryto wypełnia woda. Czuję, że przechodzi przeze mnie fala. Wszystko jest pomieszane. Ta fala może jest i z błota, ale czuję, że się we mnie udrożniło.
Po kulce została jeszcze blizna. To “złe” zniknęło. Nie chcę się na tym skupiać.
O nie! Wróciło.
Wygląda jakby się gdzieś indziej pożywiło i wróciło ponownie na żer, do mnie.
Akt 6 – Co powoduje, że to ma gdzie wrócić? Jakie warunki?
Patrzę z meta poziomu. To ta dekompresja w ciele tego człowieka. To, że jest taki słaby. Zmęczenie. Pilot bardzo długo leżał po tym ostatnim locie. Odsłania się jakiś epizod ze szpitalem psychiatrycznym. Leżał w kaftanie, bo się rzucał. To przez to, że tak się utożsamiał z tym lataniem – a jak nie może latać – to nic nie wiadomo. Postradał na jakiś czas zmysły. Z tej niewiedzy, co ma dalej robić – stracił kontakt ze sobą, z resztą rzeczywistości też. Wycięło go od wszystkiego.
To następstwa jego niezgody były pożywką i wrotami, żeby to złe się przyssało. Drenowało go jak przyrwa.
Akt 7 – Czy to go przestanie wysysać?
Gdy zacznie się pionizować, to tak kulka będzie mniej na niego oddziaływać. Będzie się zdarzać, że jeszcze będzie miała wpływ i będzie odrastać. Ale im on częściej będzie w pionie, tym będzie to słabsze, a on będzie trzeźwieć. Zacznie dużo spacerować. Gdy będzie chodził, to kulka nie będzie mogła go dosięgnąć. Nie będzie miała warunków. Łażenie doprowadzi go do nowej perspektywy.
Akt 8 – Czy pilot odpuści poprzednią tożsamość?
Trochę się rozluźnia. Jak jestem w nim, to czuję więcej akceptacji na to, co się stało.
Jak patrzę na niego z oddali, to widzę, że on będzie bardzo długo żył. Zdaje się, że to się dzieje w Japonii. Będzie uczył o roślinach. Ma szkółkę z drzewkami i będzie uczył dzieci.
W tym momencie, gdy jestem z nim połączona, to on w ogóle tego nie wie. To byłoby dla niego zbyt abstrakcyjne. W tym momencie jego życia on nie może tego wiedzieć, bo w jego percepcji, to w ogóle nie jest opcją. Nie objąłby tego swoją wyobraźnią. Dojdzie do tego z biegiem lat, ale w tym momencie jest to poza nim.
Jaki to ma związek z wybudzającą się w nocy dziewczynką?
Pokazała się historia pilota i kołtun energetyczny, który przyczepił się jak przyrwa.
Czy to było jej poprzednie wcielenie?
Czy równoległe?
Historia transgeneracyjna przyniesiona w genach?
A może po prostu zasłyszana opowieść?
Nie wiem tego.
Faktem jest, że po sesji sen dziewczynki się uspokoił. Wybudza się już bardzo rzadko.
Być może miała miała pasożyty, które wybudzały ją w nocy. Może nawet przyrwę. Jeśli tak, to być może pasożyty przyczepiły się do niej, bo miała w sobie zapis – ten ucisk niezgody, który drenował pilota. Nie wiem. Nie była testowana na robaki, ani profilaktycznie odrobaczona. To tylko przypuszczenia.
W sypialni dziewczynki na noc została podniesiona temperatura. Dlaczego? Bo na początku pojawił się wątek z zimnem i to poruszyło w nas coś żywego. Tak intuicyjnie. Więc był trop.
Ciekawostką jest, że mała ma bardzo podobny charakter do pilota. Absolutyzm, który nie widzi innego rozwiązania. Gdy zacietrzewi się na opcji A, inne opcje dla niej nie istnieją. Dopiero, gdy to “rozchodzi”, zaczyna dopuszczać do siebie inne możliwości. Po sesji ta cecha lekko złagodniała. Pojawiło się więcej przestrzeni na dyskusję.
Jeśli chcesz rozwinąć ten rodzaj percepcji, to już za chwilę rusza:
Trening Wglądowy – Rozwijanie percepcji czucia
9 maj – 4 lipca 2026 Online
To 8 tygodni łagodnej praktyki, która zmienia perspektywę na zawsze.
Formuła jest dla osób, które nie szukają kolejnej mapy czy przewodnika, ale chcą nauczyć się czytać własny kompas. Program został zaprojektowany tak, aby swobodnie godzić go z własnym rytmem dnia.
Dowiedz się więcej: https://hakujzdrowie.pl/trening-wgladowy/
Weronika & Jacek



