Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape

Co robią “Piękni Ludzie” innym?

Usiadłam dziś na schodku przed moim małym domkiem. Rozejrzałam się wkoło. Niby wszystko takie samo, a czułam taki spokój. Jak jeszcze nigdy. Wydarzyło się marzenie.

Kilka miesięcy temu przestałam marudzić, że nie mam czasu i zaczęłam pisać. Codziennie. Często po wiele godzin. I jak czasem trudno mi postawić granice, tak wtedy było jasne, co jest priorytetem. Było nim pisanie.

Niby to tylko literki ułożone w zdania. Moje obserwacje ubrane w opowieści. Ale tym razem nie schowałam ich do szuflady. Wysłałam kilku osobom. Mój mąż powiedział, że koniecznie trzeba to wydać. Reakcje pozostałych utwierdziły mnie, że warto pójść za tym głosem.

Dziś, kilka tygodni po premierze, siedzę na tym schodku i jestem zdumiona. Okazało się, że „Piękni ludzie” poruszają serca i umysły. A nawet ciała. Zaczęły do mnie spływać pierwsze wrażenia.

Nikt nie napisał: „Ale świetna książka!”

I dobrze 🙂 Każda z tych osób podzieliła się ze mną tym, co te historie z nią zrobiły, a ja po każdej kolejnej wiadomości zastygałam, bo nie wiedziałam, co właściwie odpowiedzieć.

„Dziękuję” nie oddaje tego, co się ze mną działo-dzieje.

Jakbym wypełniała się sama sobą. Jakbym wracała do domu. Jakby moje sprawstwo po raz pierwszy miało głębszy sens.

Wyobraź sobie, że coś, co długo trzymałaś w sobie, zostaje wypowiedziane i trafia do innych ludzi, a potem zaczyna wracać do ciebie w zupełnie nowej postaci…

Okazało się, że Piękni Ludzie:

Uruchamiają historie, które już w nas są

Każda historia przeczytana w „Pięknych ludziach” budziła moje własne ważne historie. Bo każdy ma pięknych ludzi, którzy zostawili na nim swój ślad. Dobrze sobie o nich przypomnieć. I odnaleźć przestrzeń na swoją własną opowieść. – Anna Kaszyc

Odkryłam, że bezdech może mieć inną formę. – Kasia G.

Potrafią zaboleć. I nie pozwalają czytać obojętnie

Wczoraj nie mogłam się oderwać. Choć jednocześnie musiałam się co chwilę zatrzymywać, takie to było poruszające. W jakiś dziwny sposób każda z tych historii trafiała w kawałek mnie do tego stopnia, że czasem zabierało mi dech. Poczułam do kości, że ja właściwie od bardzo dawna nie żyję. Że to jest jakaś namiastka życia i wkurw przeplatał się z bezradnością. – Karolina Wilk

Chciałam dalej wciągać, ale musiałam przetrawić, bo mocne to wszystko, ale jak miałam lekką przerwę, to zaraz chciałam znów. – Dagmara Rosiak

Pozwalają poczuć się zobaczonym

Ci, co znają moją historię – szukajcie rozdziału o tandemie z moim pięknym Amadeuszem. Ja się popłakałam już przy pierwszym paragrafie. Weronika zobaczyła to, czego nawet ja nie potrafiłam nazwać. Dosięgnęła tych stron mojej duszy, które mało kto dostrzega na co dzień. – Ania Paszczyńska

Budzą coś, co dotąd nie miało odwagi wyjść

Przez to, że ty tak siebie odsłaniasz, i dajesz sobie przyzwolenie na bycie sobą(…) to też moje coś mi się zaczyna budzić. Jeszcze nie wiem co, ale coś zaczyna mi się chcieć :))) Czytanie ciebie robi mi tak, żeby przestać się już ukrywać i się pokazać. – Dagmara Rosiak

Urzekł mnie sposób, w jaki opisujesz emocje i jak precyzyjnie rozkładasz ludzi na części pierwsze. To takie misterne, dogłębne, przerażające… Twoja odwaga zwaliła mnie z nóg. Pewnie dlatego, że mi jej brakuje. Czasem myślę, że też bym coś napisała… – Anna Nowak-Bil

Te opowieści przyniosły mi świadomość, że można po prostu napisać o sobie i to może być dobre, piękne i otwierające dla kogoś, kto właśnie tego potrzebuje. – Anna Celińska

Przynoszą ulgę i nadzieję

Bieg wydarzeń dał nadzieję, że wszystko ma sens. Wystarczy poczekać. I się nie poddawać. (…) Twoja odwaga natchnęła. Twoje spojrzenie na ludzi, jak ich postrzegasz. Tu brakuje słowa. Podziwiam głębię, jak wnikasz w ludzi. A spokój, jaki odnalazłaś, daje ulgę. Czytelnikowi też. – Magdalena Rusińska

Poczułam ulgę, że można wyjść słowami z tego co w środku bulgocze i domaga się materializacji. Podziw, że to potrafisz i nadzieję że może kiedyś i mnie się uda ołówkiem, pędzlem, długopisem albo motyczką. – Kasia K.

Zostają w ciele i pracują po odłożeniu książki

Skończyłam czytać książkę w niedzielę około północy. Chyba nigdy nie zapomnę tego, co się ze mną działo. Na koniec popłynęły łzy. Ostatnia strona jest po prostu w punkt. W punkt wszystkiego! Kiedy odłożyłam książkę i postanowiłam iść spać dostałam dreszczy. – Ania Nowak-Bil

Mam tyle w sobie teraz wrażeń po lekturze że potrzebuję teraz czasu, żeby sobie to poukładać w sensy. To było mocne, kolorowe, smakowite i poruszyło moje serce i moje “głody”. – Magdalena Samulik

A jak się czyta „Pięknych ludzi”?

Czytając, nie widziałam liter. Oglądałam to jak film. Rzadko mi się to zdarza – Magdalena Rusińska

Twoja książka była dziś dla mnie jak mega soczysty owoc, po przejściu przez pustynię. Ukłon dla Ciebie – mistrzyni metafory – Karolina Cegiełkowska

Przeczytałam od razu, jak tylko przyszła. Tak mnie wciągnęła, że zajęło mi to dwa wieczory. – Anna Celińska

Siedzę więc na tym schodku i czytam jeszcze raz, co te kobiety mi napisały.
Poruszenie. Długopis w ręku potrafi zostawić ślad.
Chyba jeszcze chwilę z tym posiedzę.

„Piękni Ludzie. Kanibalizm w czystej formie” to książka z pogranicza literatury non-fiction, eseju osobistego i psychologicznej obserwacji człowieka.

Przyglądam się jedenastu ludzkim historiom i własnemu życiu. Piszę o relacjach, miłości, bliskości, pragnieniach, rozczarowaniach i głodzie drugiego człowieka. Szukam odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak często próbujemy zaspokoić własne braki poprzez innych ludzi.

To nie jest poradnik psychologiczny ani instrukcja budowania udanych związków. To osobista, bezkompromisowa opowieść o człowieku, jego emocjach, sprzecznościach i potrzebach.

„Piękni ludzie. Kanibalizm w czystej formie” dostępni tutaj:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *